Lifestyle

Niezależnie od tego, czy zrobię ten krok, czy nie – czas wciąż płynie.

Nie chcę zliczać, ile podejść miałam do stworzenia własnego, blogowego zakątka w sieci. Za każdym razem tematem przewodnim były te zajawki, które odchodziły tak szybko, jak tylko przychodziły.

Pada śnieg, a są dwa stopnie na plusie.

Gdy spojrzę na to z dzisiejszej perspektywy, może to i dobrze, że wtedy się nie wkręciłam, bo do tej pory tematyka nie była zbyt bliska memu sercu, choć taka się wydawała. To, co zawsze blisko niego będzie to życie i historia, która tworzy się każdego dnia. Im więcej lat mam, tym bardziej uważnie żyję i przyglądam się temu, co się dzieje. Czuję upływ czasu, który tworzy za mną cień i czasem straszy, że jest go coraz mniej.

Chwila, bo to brzmi już jak pseudofilozoficzny bełkot.

Przez cały ten czas, mimo tych porażek gdzieś w kącie wisiał ten pomysł. Powstrzymywało mnie to, że na niczym się nie znam, nie jestem ekspertem w żadnej dziedzinie, więc nikt się z moich postów niczego nie nauczy. Upłynęło wystarczająco dużo czasu, by zaczęto mówić, że blogi wkrótce umrą.
Wtedy pojawił mi się w Google post zenmarketing.pl o prowadzeniu własnej strony w 2019. Może jednak nie umierają?
Czy spróbuję spełnić to marzenie, czy nie – za trzy miesiące będę o te trzy miesiące starsza i niezależnie od tego, czy zrobię tę stronę, czy nie, ten czas upłynie.

Witaj, blogowy świecie, bądź dobry.


Photo by chris liu on Unsplash

Please follow and like us:
error

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *